Nie tylko sport, czyli krótko o początkach

Do tej pory moja działalność fotograficzna związana była głównie ze sportem. Najwięcej osób rozpoznawało mnie właśnie po dziesiątkach fotorelacji z imprez sportowych, które publikowałem na moim fanpejdżu (fb.com/krystianjanikblog). Pojawiałem się na bardzo wielu wydarzeniach w Bydgoszczy i nie tylko. Lubię sport i sprawia mi olbrzymią radość zatrzymywanie w kadrze chwil, które podczas zmagań sportowców szybko przemijają.

Fotografia sportowa fascynuje mnie od wielu lat. Pozwala zatrzymać chwile, które szybko przemijają i których często nie jesteśmy w stanie zauważyć. / fot. Krystian Janik

Sam sport przestał mi jednak wystarczać i stwierdziłem, że aby w pełni rozwinąć się jako fotograf, muszę robić coś jeszcze. Postanowiłem poszerzyć nieco horyzonty.

Fotografowanie ludzi

Od zawsze interesowało mnie fotografowanie ludzi, więc naturalną koleją rzeczy była tutaj fotografia portretowa, rodzinna, dzieci. Często też byłem „wynajmowany” do fotografowania różnych imprez rodzinnych.

Wszędzie jednak byłem zależny od jednego, najważniejszego czynnika: światła. Nie miałem na nie zbyt wielkiego wpływu, a to przecież fundament w fotografii. Żeby się w pełni rozwinąć i realizować projekty, które mnie interesują potrzebowałem zatem odpowiedniego zaplecza. I tak zrodził się pomysł założenia własnego studia fotograficznego, które daje mi w tej chwili pełną niezależność.

Właściwie dopasowane światło potrafi wydobyć z pozującego jego najpiękniejsze cechy. / fot. Krystian Janik

Żeby jak najlepiej robić to, co lubię, czyli fotografować, potrzebowałem też usystematyzowania swojej wiedzy. Nie będę ukrywał, że nie mam wykształcenia fotograficznego, poza tym nie fotografia była do tej pory moim źródłem utrzymania.

Wychodzę z założenia, że jeśli coś robię, to chcę to robić najlepiej jak potrafię. Dlatego uznałem za niezbędne poszerzenie własnej wiedzy teoretycznej w fotografii. Dodatkowo chciałem rozszerzyć własną wrażliwość, która jest niezbędna w procesie obserwacji. A właściwa obserwacja jest konieczna do wykonania dobrego zdjęcia. Dlatego też wziąłem udział w szeregu kursów i szkoleń związanych z fotografią, dzięki czemu wiem, że posiadam właściwe przygotowanie zarówno teoretyczne, jak i praktyczne. A to jest priorytet do tego, by… edukować się dalej.

Fotografii nie można się nauczyć

Faktem jest jednak, że fotografii nie można się nauczyć. Jeśli ktoś twierdzi, że wszystko wie, to jest w błędzie. Fotografia to taka dziedzina, w której zawsze możemy coś ulepszyć, zawsze można coś poprawić, nauczyć się od lepszych, zainspirować czymś nowym. Możliwości jest bardzo wiele, a jedynym ograniczeniem jest wyłącznie nasza wyobraźnia. Dlatego tak ważne w tej branży jest ciągłe rozwijanie się, podpatrywanie innych, szukanie nowych rozwiązań. I to jest tak naprawdę w fotografii najpiękniejsze: nieograniczone możliwości.

Moje motto brzmi: najlepsze zdjęcie jest jeszcze przede mną. Co to oznacza? Tylko tyle, że mimo iż zrobiłem już dziesiątki tysięcy zdjęć i z wielu byłem zadowolony, to ciągle wierzę, że najlepsze zdjęcie dopiero wykonam w przyszłości. Kiedy? Nie wiem. Dlatego cały czas staram się, rozwijam swoje umiejętności, gonię króliczka.

Dodaj komentarz