Korzystajmy z lata i… fotografujmy świadomie

Lato trwa w naszej strefie klimatycznej stosunkowo krótko, więc warto cieszyć się każdym dniem spędzonym przy pięknej pogodzie (o ile oczywiście taka jest, bo z tą aurą to różnie bywa).

Ta, chyba najciekawsza, bo długo wyczekiwana pora roku to doskonała okazja na robienie pamiątkowych zdjęć z różnych wypraw. Warto dokumentować nasze wypady i… przy okazji eksperymentować.

Ja od jakiegoś czasu, gdy wyjeżdżam gdziekolwiek staram się nie robić zdjęć takich, jak wszyscy, a raczej myślę nad tym, by znaleźć ciekawą perspektywę. Staram się robić zdjęcia nieco inaczej. Z różnym skutkiem to wychodzi, jedne zdjęcia są ładniejsze, inne słabe, ale najciekawsze w tym wszystkim jest to, że moje zdjęcia są trochę inne niż wszyscy fotografują.

Obrazek, często pozornie chaotyczny, ma na celu wzbudzenie zainteresowania wśród odbiorcy. I jeśli zatrzyma się on na zdjęciu kilka sekund i przeanalizuje, co na nim jest i dlaczego, można to uznać za sukces fotografa / fot. Krystian Janik

Przyznam, że nie specjalizuję się w fotografii architektury, pejzażu czy w ogóle przyrody, niemniej jednak staram się myśleć nad zdjęciem. O ile do tej pory chciałem pokazać, co widziałem, tak teraz na zdjęciach próbuję zaprezentować dany obiekt w sposób, jak ja go widziałem. Czyli zmieniamy tutaj „co” na „jak”. Wiem, że przede mną jeszcze dużo lat praktyki, jeśli chodzi o tego typu zdjęcia, ale praktyka czyni mistrza.

Eksperymentowanie z ustawieniami aparatu może przynieść nam często ciekawy efekt.

Jak pisałem w tym wpisie, zdecydowanie polecam eksperymentowanie z ustawieniami swojego aparatu. Przyniesie nam to często bardzo ciekawy efekt. Podczas wycieczek mamy często okazję być w miejscach, gdzie jest fontanna. Jest to bardzo wdzięczny temat do fotografii. Warto zatem w tym wypadku ustawić dłuższy czas naświetlania, postawić aparat na statywie, murku czy nawet plecaku i zrobić zdjęcie. Gwarantuję, że rozmyta woda da ciekawszy efekt, niż zamrożona. Podobne triki stosuje się przy fotografowaniu morza, strumyków, wodospadów. Wszędzie, gdzie mamy do czynienia z wodą.

Niejednokrotnie, gdy jesteśmy nad morzem interesuje nas sfotografowanie zachodu słońca. Zwykle jest tak, że ustawiamy się w stronę słońca i naciskamy spust migawki. Najczęściej z zachodzącym słońcem po środku kadru. A dlaczego nie spróbować ustawić horyzontu na poziomie 1/3 zdjęcia (lub 2/3), a słońce umieścić też w 1/3 lub 2/3 zdjęcia tylko w pionie. A jeśli do tego dodamy jakiś kamień przed nami, na którym będzie skoncentrowana ostrość, dłuższy czas naświetlania oraz większa przysłona to piękny efekt mamy murowany.

Ważna jest zasada trójpodziału, czyli zdjęcie dzielimy dwiema liniami poziomymi i dwiema pionowymi. A punkty przecięcia tych linii stanowią tzw. mocne punkty, na które w pierwszym kontakcie ze zdjęciem zwracamy wzrok. Pamiętajmy też o tym, by zachować poziom linii horyzontu. Nic tak bowiem nie irytuje, jak przechylony horyzont dający wrażenie, że woda się w którąś stronę przelewa.

Ogólnie na temat wakacyjnych zdjęć napisano już setki książek, więc na pewno, jeśli ktoś będzie zainteresowany, po nie sięgnie. Warto jednak starać się wykonywać zdjęcia świadomie, czyli pokazać na zdjęciu nie to, co widzą wszyscy, tylko w sposób, w jaki ja to widzę lub w jaki chcę coś pokazać.

Potem, po powrocie z wyprawy, zawsze można opowiedzieć rodzinie i znajomym o swoich zdjęciach, o tym, dlaczego tak zrobiłem zdjęcie, a nie inaczej i co towarzyszyło wykonaniu takiej fotografii.

Dodaj komentarz