Zdjęcia w południe? Da się!

Wielokrotnie mówi się i pisze, że robienie zdjęć w południe jest błędem i powinno się tego unikać. I zwykle jest to prawda, choć od każdej reguły mogą być wyjątki.

Ostatnio miałem okazję wykonać pewną sesję fotograficzną w samo południe. Pozowała mi Agnieszka. Ostre słońce znajdowało się wysoko na niebie bardzo utrudniając pracę. Do tego było bardzo gorąco. Czyli zostały spełnione wszystkie warunki, aby aparat zostawić w domu i nie robić zdjęć. Ale ja po prostu musiałem (czytaj: chciałem) wykonać zdjęcia.

Doświadczeni fotografowie radzą, by w razie konieczności fotografowania w południe, mieć z sobą blendę lub coś, co da nam cień. Ja nie miałem niczego. Byłem tylko ja, modelka i aparat.

Nie twierdzę, że moje zdjęcia wykonane w południe są idealne, bo nie są, ale jako że sesja była spontaniczna, to po prostu trzeba było wykonać jakieś ciekawe fotografie.

Słońce znajdujące się wysoko na niebie nie jest naszym sprzymierzeńcem. Ale może nam dać ciekawy efekt, jeśli wiemy, jak to wykorzystać / fot. Krystian Janik

Jedną z możliwości jest robienie zdjęć „pod słońce”. Tutaj udało mi się osiągnąć ciekawy efekt pięknie oświetlonych włosów. Musimy jednak pamiętać, że takie zdjęcia można wykonać w zasadzie tylko w trybie manualnym, o którym wspominałem w jednym z wcześniejszych wpisów. Zdanie się na automatykę nie pozwoli nam osiągnąć takiego efektu, na jakim nam zależy. Kluczem jest bardzo dobre poznanie możliwości własnego aparatu i obiektywu.

Warto też próbować fotografować zostawiając za modelką dużą przestrzeń, co pozwoli nam osiągnąć bardzo płytką głębię ostrości. Z pomocą przyjdzie nam też obiektyw o dłuższej ogniskowej (od 70 mm wzwyż) oraz przysłona ƒ2.8 lub mniej.

Brak wyraźnych cieni na twarzy, pięknie rozświetlone włosy i płytka głębia ostrości gwarantuje nam, że zdjęcie będzie interesujące / fot. Krystian Janik

Jeśli musimy robić zdjęcia w południe, a nie mamy specjalnie niczego do pomocy, co ograniczyłoby obecność promieni słonecznych, pozostaje nam zdać się na to, co mamy wokół siebie, czyli otaczającą nas przyrodę. Krótko mówiąc, szukamy cienia. Na przykład pod drzewem.

Równomierne oświetlenie twarzy daje nam bardzo interesujący efekt / fot. Krystian Janik

I jeśli już takowy znajdziemy, to zwracamy uwagę na to, by na twarzy modelki nie było zbyt wielu cieni, co popsułoby nam efekt.

Jak widzicie, można robić zdjęcia w pełnym słońcu, tylko wymaga to pewnego nakładu pracy, pokombinowania z ustawieniem się, zrozumienia światła i naszego sprzętu oraz cierpliwości modelki i fotografa. Są oczywiście też pewne problemy. Ostre słońce powoduje, że modelka najczęściej mruży oczy. Tutaj jednak, jeśli jest czas, można przeprowadzić pewne zabiegi (np. modelka może na sekundę spróbować szerzej otworzyć oczy, co czasami pomaga, a czasami nie, bo spojrzenie jest mniej naturalne). Można też poprosić modelkę, by spojrzała w jakieś ciemniejsze miejsce (o ile takie znajduje się za plecami fotografa). A jeśli nie uda nam się tego elementu poprawić, to i tak można cieszyć się z tego, co mamy, czyli interesującej pozy modelki, ciekawego miejsca, dobrego światła czy fantastycznych kolorów.

Pamiętajmy, że to od nas, fotografów zależy, jak będą wyglądały nasze fotografie. Warto eksperymentować, warto po prostu robić zdjęcia.

Dodaj komentarz